Co się raz zobaczy, trudno „odzobaczyć” czyli o sile działania Augmented Reality

Co takiego w sobie ma AR, że rozkochuje w sobie kolejne miliony użytkowników? Dlaczego tak bardzo wielbią ją marketingowcy i nie stronią od niej programiści? To przed nią rozpościerają się czerwone dywany a Virtual Reality stoi w kącie i ciągle czeka na swój czas. W świetle jupiterów – rzeczywistość rozszerzona!

 

Czym jest AR?

Augmented Reality oznacza rzeczywistość rozszerzoną, która łączy świat prawdziwy z cyfrowym i to w czasie rzeczywistym. Najczęściej odbywa się to za pomocą obiektywu aparatu, który łapiąc obraz przenosi go w świat wirtualny lub nakłada na niego cyfrowe obiekty. Jest to działanie interaktywne i odbywa się w trzech wymiarach. Zasadniczo przyjęło się, że AR ogranicza się do obrazu ale prace nad nią są już na tyle zaawansowane, iż aplikacje wzbogaca się dodatkowo o dźwięk, czy też zapachy.

 

 

Do czego można wykorzystać AR?

I tutaj zastosowań jest całe mnóstwo. Z dnia na dzień rodzą się nowe możliwości. Doświadczenia wskazują, że ogranicza nas jedynie nasza własna kreatywność, a raczej jej brak. Na myśl przychodzi od razu rozrywka i marketing ale rzeczywistość rozszerzona ma znacznie szersze zastosowanie, choćby możliwość wprowadzenia innowacyjnych metod w medycynie, podczas operacji i zabiegów. W lotnictwie pozwala nałożyć wirtualny obraz ukształtowania terenu w momencie słabej widoczności, np. przy gęstej mgle. Dla turystów może się niebawem okazać wręcz niezbędna, aby móc zobaczyć więcej niż kiedykolwiek do tej pory, np. muzeum w Gnieźnie już kilka lat temu, podczas Nocy w Muzeum, dało możliwość zajrzenia do pradawnych chat w obrazie 3d. To dało zwiedzającym nową jakość przeżyć. Poza tym jest to niezła gratka dla marketingowców, którzy już w dużym stopniu wykorzystują możliwości AR. Fantastycznie zrobił to meblowy gigant dając swoim klientom możliwość umieszczenia produktów Ikei we własnych mieszkaniach przy pomocy smartfona. Dzięki temu nie trzeba biec do sklepu po kanapę by ją wnieść na czwarte piętro i stwierdzić, że nie pasuje do wnętrza 🙂

 

Bardziej Augmented Reality niż Virtual Reality

Jedni mówią, że AR jest tylko przedsmakiem prawdziwej rewolucji, jaka nas czeka, dzięki wkroczeniu na salony Virtual Reality. Inni sądzą, że rzeczywistość rozszerzona będzie się miała dobrze i spokojnie będzie współistnieć obok rzeczywistości rozszerzonej. Są to tylko prognozy, czas pokaże w którą stronę pójdzie świat cyfrowy. Jedno jest pewne – najlepsze czasy dla VR są jeszcze stanowczo przed nami. Jakieś małe sukcesy na swoim koncie już ma, szczególnie w kategorii gier wideo ale brak zaufania społecznego i wciąż jeszcze niewystarczająco realny świat wirtualny bardziej odpycha niż wciąga. Tutaj lepiej zadziała metoda małych kroków. Stąd rozwój rzeczywistości rozszerzonej, której zastosowania są coraz szersze.

 

AR w służbie marketingu

Rozwój i powszechność rzeczywistości rozszerzonej cieszy przede wszystkim marketingowców, którzy na chwilę obecną nie dysponują bardziej perswazyjnym narzędziem jak AR. W świecie, gdzie pismo się dewaluuje, mnogość obrazów znieczula uwagę a video jest zbyt nudne, by wytrwać przy nim dłużej niż kilka sekund rzeczywistość rozszerzona rozkochuje użytkowników. Marketingowcy potrafią to świetnie wykorzystać. Bronią w ich rękach staje się smartfon, który, za pomocą właściwej aplikacji, pokaże użytkownikowi nowo umeblowany pokój. Coraz mniej obca się staje również konstrukcja “magicznego” lustra, które ubierze klienta w rzeczy ulubionej marki bez przymierzania! Takie rozwiązania wprowadzają świeżość i ogromny potencjał. Co się bowiem już zobaczy, ciężko “odzobaczyć” 😉

 

A Ty masz pomysł na wykorzystanie AR w innowacyjny sposób? Skontaktuj się z nami >>>

 

Masz pomysł na biznes?

Skontaktuj się z nami, zobaczymy co możemy dla Ciebie zrobić.

Newsletter
Bądź na bieżąco.
Bez spamu - tylko ważne informacje.

FreshMail.pl